Issue #0 // Genesis // Base Chain 8453
Folio No. 001
REVIEW 🇵🇱 Polski

Krypta Nicestwa - Remanenciis Rituum Execrabilium

"Debiutancki krążek duetu kryjącego się za nazwą Krypta Nicestwa wprawdzie ukazał się już jakiś czas temu, a uściślając, liczy sobie już ponad rok, postanowiłem jednak przyjrzeć się temu wydawnictwu bliżej z kilku powodów, a najistotniejszym jest fakt, że ów projekt jest wyrazisty i głęboko zakorzeniony w podziemiu. "

Full TranscriptID: zine:1

„Remanenciis Rituum Execrabilium” zawiera siedem kompozycji o łącznym czasie trwania nieco ponad 43 minuty. Materiał sprawia wrażenie chaotycznego i odnoszę wrażenie, że ten „chaos” jest słowem kluczowym w kontekście debiutu Krypty Nicestwa. Dlaczego? Otóż w owym chaosie tkwi siła, ponieważ muzyka projektu w ten sposób przesiewa przez drobne sito słuchacza przypadkowego, który jakimś trafem dotrze do muzy Krypty Nicestwa. Drugim kluczowym słowem w kontekście zawartości „Remanenciis Rituum Execrabilium” jest surowość. Zatem mamy już chaos w połączeniu z „surowizną”. Dawka niestrawna dla poszukiwaczy kwadratowych kół w black metalu. Zatem sito spełnia swoje zadanie. Fani surowego black metalu na pewno nie będą zawiedzeni, ponieważ Krypta Nicestwa hołduje i czerpie garściami z black metalu tzw. „drugiej fali”, śmiało i odważnie zapuszczając się w rejony muzyczne, które kształtowały tamtejszą scenę

i wcale nie mam na myśli tylko Norwegii, chociaż pewne skojarzenia z twórczością pana Varga są nieuniknione.

Z drugiej jednak strony niewątpliwym atutem Krypty Nicestwa jest jednak pewna doza czegoś co można nazwać zalążkiem własnego stylu. Tutaj ponownie mam na myśli ten „chaos”, który niby przypadkiem wkrada się w dźwięki tworzone przez projekt, ale jest całkowicie kontrolowany i (mam wrażenie) celowy. Dodatkowo muzyka Krypty Nicestwa jest skąpana wręcz w chłodzie i ponurej obrzydliwości. Wielkim atutem są również polskie teksty, co ważne, wykrzyczane w sposób dosyć wyraźny, ale także obskurny, co jest nie lada wyczynem. Może za wyjątkiem zamykającego płytę utworu pt. „Mistyka wściekłych tworów cieni”, gdzie partie wokali są bardziej płaczliwe i obłąkane.

„Remanenciis Rituum Execrabilium” jest albumem bardzo udanym, ale i dosyć trudnym w odbiorze. Na pewno trzeba mu poświęcić trochę

czasu, co samo w sobie jest wielkim plusem. Jednocześnie jest albumem pięknie ohydnym i obskurnie mrocznym. Krypta Nicestwa kroczy swoją ścieżką i robi to w sposób zdecydowany, bez oglądania się na innych. Mocna pozycja w polskim podziemiu BM.

Wydawca: Lover Silesian Stronghold (2025)

8mm Ritual BroadcastReel: 04

Spectral Projection Unit / No. 1994

Wszystkie Sektory

EncyclopediaPropagandaWar MapAlliesWytwórnieKsięga (Mur)Info / PomocCementarzyskoO ProjekcieManifestProtokółRegulamin

Aparatura & Sygnał

Dostrajanie odbiornika // Kalibracja mechanizmów

HomeNEWSZineMAPA