Issue #0 // Genesis // Base Chain 8453
Folio No. 001
RECENZJA 🇵🇱 Polski

Selbstmord - Mass Murder Elite

"Szósty album Selbstmord ukazał się jakiś czas temu i trzeba przyznać, że w podziemiu było to wydarzenie mocno wyczekiwane przez maniaków czarnej sztuki."

Full TranscriptID: zine:1

O wielu ciekawych aspektach, dotyczących nie tylko „Mass Murder Elite”, możecie się dowiedzieć czytając wywiad jakiego udzielił dla Grim Chronicles, Diathyrron. Ja natomiast skupię się na samej muzyce, która zdecydowanie warta jest poświęcenia jej czasu i gwarantuję, że czas ten nie będzie czasem straconym, a Selbstmord niezmiennie, z każdym kolejnym wydawnictwem, potwierdza swoją niepodważalnie wysoką pozycję na scenie.

„Mass Murder Elite” to osiem płomiennych strzałów o łącznym czasie trwania niespełna 38 minut. Bezkompromisowość tego materiału, uderzająca od pierwszych sekund trwania rozpoczynającego ucztę „Clouds of Pungent Smoke” w połączeniu z ogromnym doświadczeniem tria wchodzącego w skład Selbstmord, daje gwarancję, że nie ma mowy o żadnych, nawet minimalnych potknięciach czy słabościach. Cały album kipi energią, porywa wręcz słuchacza i zniewala wszystkie zmysły, siejąc spustoszenie wkoło i zostawiając zgliszcza po zakończeniu, wspomnianej już przeze mnie, uczty. Nie jest żadnym przypadkiem użycie tego słowa w tejże recenzji, albowiem uważam, że to co dostajemy na „Mass Murder Elite” należy zakwalifikować w tych kategoriach. Słuchając kolejny już raz tego albumu, odnoszę wrażenie, że wszystko tutaj zostało doskonale zaplanowane, przemyślane, uderzenia w talerze są niczym dolewanie oliwy do ognia, nic nie jest pozostawione przypadkowi. Perfekcja łamana przez geniusz.

Każda z ośmiu kompozycji torpeduje słuchacza z potężną siłą, ale nie jest pozbawiona, typowej dla Selbstmord, pewnej dozy melodyjności,

dodając utworom nieco tlenu, ale tylko i wyłącznie po to, aby podsycić ogień, w którym skąpany jest szósty album świdnickiego projektu.

Na pewno cieszy fakt, że po prawie trzech dekadach na scenie, Selbstmord nie popada w nijakość i nieustannie hołduje cechom jakie powinny dominować i kształtować Black Metal, a więc bezkompromisowość (na każdej płaszczyźnie), wiarę ideom i umiejętność „eksponowania” swego pochodzenia, a także tworzenia muzyki z wysoko podniesioną głową i nie mam tutaj na myśli żadnego wywyższania

się, ale o tym dowiecie się z lektury, wspomnianego już na początku, wywiadu. Siłą „Mass Murder Elite” jest konsekwencja wymieszana z wieloletnim praktykowaniem czarnej sztuki, bez oglądania się na innych, pierdoląc trendy i podchody w kierunku wszelkich poprawności.

Szóste dzieło Selbstmord jest i pozostanie solą w oku dla wszelkiej maści sprzedawczyków i podrzędnych „rewolucjonistów” sceny. „Nigdy na kolanach!”, niech to hasło niesie się po wsze czasy, Selbstmord podpala, niszczy i pluje ogniem. Doskonały album!

Wydawca: Eastern Blood, 2026

8mm Ritual BroadcastReel: 08

Spectral Projection Unit / No. 1994

Wszystkie Sektory

LeksykonPropagandaMapaSojusznicyWytwórnieKsięga (Mur)Info / PomocCementarzyskoO ProjekcieManifestProtokółRegulamin

Aparatura & Sygnał

Dostrajanie odbiornika // Kalibracja mechanizmów

StartNEWSZineMAPA