W sierpniu tego roku ukazał się wyśmienity split, który powstał dzięki współpracy dwóch bardzo dobrych i świeżych zespołów na scenie Black Metalowej, mowa tutaj o fińskim Wintrig oraz rumuńskim Aksidava. Awakening of Primordial Spirit to prawie pół godziny oraz 8 utworów (po 4 na dany zespół) totalnej zimy, mizantropii oraz pogańskiej nienawiści wymierzonej w wyznawców krzyża, jak i całych spierdolonych czasów, w których przyszło nam żyć.
Split otwiera Wintrig z krótkim i wprowadzającym mistyczny klimat intro, które przypomina trochę kompozycję na wzór albumu Burzum Thulêan Mysteries. Następne 3 piosenki to bardzo klimatyczna nawałnica świetnie skomponowanych kawałków, które niosą ze sobą tę pierwotną Black Metalową zawieruchę, jak i te spokojniejsze momenty spowite gęstymi fińskimi lasami i jeziorami.
Stronę Wintrig kończy już dłuższe instrumentalne outro, bo trwa ono trochę ponad 4 minuty i tworzy swoiste domknięcie tej strony splitu. Jednak po chwili oddechu pałeczkę przejmuje bardziej agresywna Aksidava.
Rumunia też zaczyna od krótkiego intro, jednak tutaj już słyszymy bardziej gęstą i przytłaczającą atmosferę. Wejście to idealnie przechodzi już w pełnoprawny utwór Blazing Through the Night Winds. Utwór ten jest o tyle specjalny, że gościnnie wystąpił na wokalach tutaj VJC, czyli osoba, która grała w takich zespołach jak Lascowiec, Svetovid oraz Boreal Wind. Czyli zespołach, które moim zdaniem stoją na samej szpicy Black Metalu z USA.
I trudno było o rozczarowanie w kwestii takiego gościa, jego wokale dalej są tak samo przeszywające i wręcz apokaliptyczne, jak i te nagrane ponad 15 lat temu na np. albumach Lascowca. Strona Aksidavy, tak jak już wspominałem, jest o wiele bardziej surowa i prymitywna, jednak pomimo totalnej piwnicy dalej jesteśmy w stanie usłyszeć tutaj wiele triumfalnych melodii oraz partii gitarowych, które potrafią zapaść w pamięć.
Split ten kończy się również dłuższym instrumentalnym outro w klimatach bardziej folkowych. Awakening of Primordial Spirit to na pewno bardzo silna tegoroczna pozycja, której ani bym nie omijał, ani nie odkładał z odsłuchem na później. Obie strony definitywnie dopięły swego, a efekt wyszedł zadowalająco.
Na odbiór albumu również wpływa też fakt, że osoby zaangażowane w niego nie są pierwszymi lepszymi turystami, którzy przyszli, stwierdzili, że coś sobie poprzdąkają na gitarkach i za parę miesięcy, jak im się znudzi, to zmienią obiekt zainteresowania.
Polecam każdemu, kto lubi Black Metal grany na modłę takich zespołów jak właśnie Burzum, Lascowiec oraz z domieszką stylu Blaze Birth Hall.
Spectral Projection Unit / No. 1994