Autarcie to raczej jeden z tych mniej znanych francuskich projektów, jeśli chodzi o Black Metal. W ciągu swojej działalności, od roku 2006 aż do 2022, wydali 7 pełniaków i 2 splity, jednak jakoś nigdy nie obiło mi się ani o uszy, ani o oczy, żeby ktoś wspominał o tym zespole.
Dzisiaj chciałem się skupić na ich debiutanckim albumie, wydanym w 2009 roku i zatytułowanym S.I.D.A. (Sédition. Isolement. Déliquescence. Autarcie), co w polskim tłumaczeniu oznaczałoby: Bunt. Izolacja. Rozpad. Samowystarczalność. I te cztery słowa idealnie oddają ducha tego oto albumu, ponieważ muzycznie mamy bardzo wyważone właśnie takie momenty szybsze, z większą dozą nienawiści i gniewu, symbolizujące bunt i bycie samowystarczalnym.
Momenty te są również przeplatane partiami wolniejszymi, niosącymi więcej melancholii i uczucia nostalgii za światem, który już nie istnieje. Partie te dobrze oddają właśnię tytułową izolację i rozpad. Wszystko to bardzo dobrze się ze sobą łączy i tworzy album z taką atmosferą, że nawet bez jakiejkolwiek informacji na temat tego zespołu można byłoby się domyśleć, że są z Francji, po samym stylu grania.
Przez cały ten album spotykamy się również z wieloma zabiegami podobnymi do innych francuskich zespołów, takich jak: Peste Noire, Baise Ma Hache czy Aghone, gdzie w Black Metalowych riffach pojawiają się wielokrotnie lekkie folkowe naleciałości, rozbudzające naszą wyobraźnię i sprawiające, że trudno sobie wyobrazić coś innego oprócz ruralnych francuskich krajobrazów.
Całościowo album ten broni się bardzo dobrze i jedyne moje zastrzeżenie wobec niego mogłoby być takie, aby był trochę krótszy o te 10 minut, ponieważ S.I.D.A. trwa niecałe 50 minut i już pod koniec, gdzieś około 40. minuty, album ten robi się trochę nużący, ale dalej da się to spokojnie przeżyć.
Autarcie i ich debiut jest zdecydowanie godny polecenia ludziom, którzy cenią sobie francuski Black Metal i ten specyficzny klimat, jaki niektóre zespoły stamtąd wytworzyły dla francuskiej sceny, zespoły, które wymieniłem na przykład wcześniej w tym tekście.
Tak więc, jeżeli ktoś lubi te klimaty, to na pewno nie rozczaruje się, słuchając S.I.D.A. (Sédition. Isolement. Déliquescence. Autarcie).
Spectral Projection Unit / No. 1994