Poniżej opisywane dzieło jest dowodem na to, że na blackmetalowym fundamencie można stworzyć coś nieszablonowego. Dodać należy, że tak wartościowy materiał powstał w Polsce, na Mazowszu, co napawa optymizmem i dumą z kondycji Podziemia oraz z własnego pochodzenia.
Bardzo klimatyczna, przestrzenna i kosmiczna - to przymiotniki, przychodzące mi do głowy jako najbliższe zobrazowaniu muzyki. 16- stronicowy booklet opatrzony pięknymi zdjęciami tylko te wrażenia potęguje, podkreśla i wzbogaca, a tytuł płyty oddaje kierunek, w jakim porusza się tak sama muzyka, jak i teksty. Kontemplując w ten sposób ogrom wszechświata, horda używa do tego celu dużej ilości instrumentów klawiszowych, malując dźwiękowe pasaże pozwalające przenieść się myślami ku odległym, osiągalnym jedynie w ten sposób, niezmierzalnym przestrzeniom kosmosu i związanym z nim tajemnicom istnienia.
Mamy tu oczywiście typowo metalowe instrumentarium i wokale o charakterze blekowym ( gdzieniegdzie przechodzące w melodeklamacje), ale są one w mniejszym stopniu zauważalne na tle wspomnianych, wysublimowanych melodii i akustycznych dodatków. Spotkanie atmosfery z agresją wychodzi tej płycie zdecydowanie na plus.
Nie będę się rozpisywać nad składem osób, które współpracują na albumie, bo w tym numerze Grim Chronicles jest wywiad z BEYOND TIME, a poza tym wszystko jest napisane we wkładce do płyty. Natomiast jako współwydawcy widnieją Werewolf Promotion i Wolfspell Records. Album wyszedł w wersji kompaktowej oraz jako płyta analogowa. Chociaż minęło kilka lat od wydania to warto się w nie zaopatrzyć, bo odnoszę wrażenie, że tak dobrze zagranej muzyki, nie będącej kopią z kopii jest niewiele...